Niedawno znalazłem ciekawy wpis na blogu, który prowadzi Bożydar Iwanow, dotyczący Artura “Borubara” Boruca. Autor wyżej wymienionego artykułu sugeruje że chyba nasz najlepszy bramkarz może w 2011 roku wróci do Polski i stanie w bramce Legii Warszawa. Cała operacja będzie możliwa dzięki temu, że w tym właśnie roku kończy mu się kontrakt z Celtik i na boiska polskiej ligi będzie mógł przyjść za darmo – negocjując jednocześnie z Legią najwyższy kontrakt w historii polskiego klubowego grania.
Scenariusz który prognozuje Iwanow opiera się na założeniu, że Boruc będzie chciał zostać numerem 1 w reprezentacji Polski na najbliższych Mistrzostwach Europy i właśnie taki transfer ma mu to umożliwić.
Ja nie jestem do końca przekonany, czy taki ruch byłby dla Artura korzystny.
Po pierwsze grając nawet w jakiejś podrzędnej drużynie europejskiej z pewnością zarabiałby większe pieniądze niż w Polsce. A tych obecnie potrzebuje, bo po rozwodzie jego majątek stopniał podobno o 10 milionów. A Artur do luksusów już przywykł i pewnie nauczył się tam w Glasgow liczyć …
Po drugie gra w polskiej lidze wcale nie gwarantuje mu nawet miejsca w reprezentacji, a co dopiero mówić o numerze 1. U nas kadra w dużej mierze jest powoływana przez “opinię” publiczną, a ta zmienną jest. Gra w polskiej lidze ustawiłaby Boruca na świeczniku, na którym nie umknęłyby żadne z jego wpadek i wyskoków.
Dlatego uważam, że jeżeli A.B. chciałby wrócić do reprezentacyjnej bramki, powinien siedzieć spokojnie w jakiejś mocnej lidze, zarabiać pieniądze na jakie zasługuje i nie rozdrobnić się w marketingowej papce jak Majdan.




Dodaj komentarz